Książka pt. “Rytm wojny. Seria Archiwum Burzowego Światła. Tom 4. Część 1” Brandona Sandersona. Dlaczego warto przeczytać?

Powieść pt. “Rytm wojny. Seria Archiwum Burzowego Światła. Tom 4. Część 1” to pewien powrót do formy Sandersona. Cofając się nieco od nieco gorzej napisanego tomu trzeciego, nie będziemy mogli oderwać się od tego właśnie tomu 4. Nie wiemy, czy to za sprawą prostolinijnej zmiany tempa, czy wielkiej uwagi poświęconej najlepszym bohaterom, ale ten tom okaże się dla wielu fantastyczny.

Na co natrafimy w tym tomie?

W przeciwieństwie do poprzedniego tomu, tutaj zaciekawi nas każda jedna historia. Co więcej, wiele fajnych retrospekcji sprawiło, że pokochamy ten tom. Duży plus dla Sandersona za prezentację konfliktu między ludźmi i pieśniarzami z nieco innego punktu widzenia. Dzięki temu cała historia jest mniej oczywista, a bardziej wiarygodna. Fabuła i postępy postaci Kaladina jak zawsze na najwyższym poziomie. Brawo za poważne potraktowanie problemów psychicznych i traumy z czasów wojny. Ogólnie zawsze podoba się, że bohaterowie publikacji Sandersona nie są idealni i widzimy zarówno ich wady, jak i zalety. W dodatku rozwój tych postaci jest faktycznie odczuwalny. Są to zupełnie inni bohaterowie niż w początkowym tomie, a to niestety nie jest standardem w powieściach iluzjonistycznych.

Jakie postacie utrzymamy w tym tomie?

Duży plus za utrzymanie nowych postaci i zwiększenie ról tych, które wciąż są pomijane. Wreszcie dano więcej popisów Adolina i Navani i to zdecydowanie zamieniło się w plus. Szczególnie spodoba nam się wątek Adolina, który z postaci prawie przez nas nielubianej zamienił się w jednego z ulubionych. Podobnie Navani, nareszcie zagłębiono się nieco bardziej w jej historię i w jednej chwili postać ta nabrała charakteru. Nawet Shalane była już nieco mniej irytująca. Z nowych postaci Raboniel gra początkowe skrzypce niewątpliwie i mamy nadzieję, że dostaniemy więcej ciekawych postaci z drugiej strony barykady w przewidywalnej przyszłości. Jeśli mielibyśmy coś zarzucić, to tylko do Dalinar, choć pozornie niezbędny dla fabuły, wydał się w tym tomie zupełnie bezużyteczny.

Czy książka jest wciągająca?


W książce pt. “Rytm wojny. Seria Archiwum Burzowego Światła. Tom 4. Część 1” Brandona Sandersona ma najlepsze tempo, zwroty akcji w mitologii Cosmere. Nie będziemy mogli oderwać się od tego tomu. Tym razem autor całkowicie spełnia oczekiwania. Ta książka to zdecydowany powrót do mistrzowskiej formy najciekawszych pisarzy science-fiction naszych czasów.

 

Książka pt. “Rytm wojny. Seria Archiwum Burzowego Światła. Tom 4. Część 1” Brandona Sandersona. O czym jest?

Książka Sandersona pt. “Rytm wojny. Seria Archiwum Burzowego Światła. Tom 4. Część 1” (https://www.taniaksiazka.pl/rytm-wojny-seria-archiwum-burzowego-swiatla-tom-4-czesc-1-brandon-sanderson-p-1503467.html) jest nieco inna niż te, do których przyzwyczaiły nas inne serie. Jest nieco wolniejsza i dłużej obcujemy z bohaterami. Nie skaczemy tak często po różnych postaciach.

Dlaczego ta książka jest taka ciekawa?

Słyszałyśmy opinie, że niektóre fragmenty tej książki się wlekły lub które były po prostu nudne. Niepodzielnie się z tym nie zgadzamy. Wiele z tych wątków może nie spodobać się każdemu, ale warto podkreślić, że są one fascynujące i mają ogromne implikacje na ciężkie czasy, nie tylko dla tej serii, ale również innych serii Sandersona. Cosmere wysuwa się tu na pierwszy plan bardziej niż kiedykolwiek. Ilość informacji, które Sanderson ujawnia na ten temat jest przytłaczająca.

Jakie sprawy tutaj porusza autor?

Sanderson w zaskakujący sposób porusza kwestię zdrowia psychicznego. Walka z depresją odgrywa tu pierwszoplanową rolę przez całą książkę. Ale nie tylko, praktycznie wszyscy bohaterowie zmagają się z własnymi demonami, najróżniejszymi. Co bardzo cieszy, to skupienie się na wcześniej marginalizowanych postaciach. Sanderson w książce pt. “Rytm wojny. Seria Archiwum Burzowego Światła. Tom 4. Część 1” stopniowo dodaje głębi wielu z pobocznych postaci, za co należą się słowa uznania. Do tego dochodzi jeszcze dobrze skrojony czarny charakter. Faktycznie, chylimy czoła przed tym autorem.

Jak toczy się akcja w tej części?

Pojawiło się wiele mieszanych opinii na temat tempa, w jakim toczy się wojna. Książki z Archiwum Burzowego Światła regularnie ustawiają poprzeczkę dość wysoko i mamy wrażenie, że oczekiwania ludzi muszą osiągnąć niewyobrażalny poziom. Gdzie umieścilibyśmy tę książkę w hierarchii Burzowego Światła? Prawdopodobnie na drugim miejscu. Jak wszystkie utwory, ma swoje wady, ale się rozbija. Czego się spodziewać? Sanderson nie spieszy się. Jak zawsze mruczy i spędza z bohaterami czas tak długo, jak chce. Jeśli wcześniej mieliście z tym wyzwanie, to tutaj będzie podobnie, choć warto podkreślić. Siedzimy w umysłach poszczególnych postaci, chłoniemy ich ból, a wszystko to składa się na emocjonalny punkt kulminacyjny. Zresztą wewnętrznych przemyśleń jest wiele. Mamy tu smutek, złość, radość, ulga, zadowolenie. Nie ma książek idealnych, ale ta jest bardzo blisko tego. To zasługuje na maksymalną ocenę w mojej skali. Tego typu książek jest niewiele.

 

Z jakich powodów warto przeczytać książkę pt. “Rytm wojny. Seria Archiwum Burzowego Światła. Tom 4. Część 1” Sandersona?

Powieść pt. Rytm wojny. Seria Archiwum Burzowego Światła. Tom 4. Część 1 ze strony www.taniaksiazka.pl to czwarta część cyklu Archiwum Burzowego Światła, epickiej serii fantastyki Brandona Sandersona. Okazała się to być jedna z najbardziej oczekiwanych książek tego roku i jak z reguły w przypadku tego autora, przerosła nasze oczekiwania.

Co znajdziemy w tym tomie?

Autor wita nas pierwszymi rozdziałami, w których znajdziemy:

  • emocjonujące pojedynki,
  • szalone pościgi,
  • cudowne wynalazki.

Po tych ekscytujących rewelacjach tempo nieco zwalnia, ale atmosfera robi się o wiele cięższa, a bohaterowie będą musieli zmierzyć się z kilkoma wyzwaniami.

Kim są tutaj najważniejsze postacie?

Ważną rolę w tej części sagi odgrywa rozwój postaci. Wydaje nam się, że Kaladin, Shalane i Navani byli tam z Adolinem deputujących im po piętach. Każdy z nich będzie musiał poradzić sobie z najbardziej bolesnymi i przerażającymi ranami i wspomnieniami. Bardzo spodoba nam się to, jak Sanderson ukazał problem chorób psychicznych i jak są one traktowane w jego świecie. Co niepokojące, pokazane podejście wcale nie jest dalekie od tego, co często widzimy w rzeczywistości.

Ukazywanie uniwersum

Czwarty tom to także wielka gratka dla wszystkich fanów uniwersum Cosmere. Odnajdziemy tu sporo wstawek i detali, które znamy z pozostałych książek autora. Wraz z rozwojem fabuły możemy się spodziewać, że już niebawem dowiemy się więcej o zdarzeniach i postaciach, które spajają Cosmere. “Rytm wojny. Seria Archiwum Burzowego Światła. Tom 4. Część 1” opiera się na schemacie znanym z poprzednich części.

Dlaczego warto przeczytać tę książkę?

Napięcie powoli buduje się przez całą książkę, by na końcu eksplodować w epickiej eksplozji akcji i rewelacji. Końcówki to zdecydowanie mocna strona autora. Każda kolejna powieść zazwyczaj pozostawia nas. Będziemy tak zachwyceni tą książką, że śmialiśmy się i płakaliśmy razem z bohaterami. A po jednej ze scen musieliśmy ją odłożyć i poczekać, aż emocje się uspokoją przed ponownym czytaniem. Po raz kolejny jesteśmy pod wrażeniem złożoności zarówno Roshar, jak i całego uniwersum Cosmere. Ilość pracy, jaką trzeba włożyć, by stworzyć coś tak szczegółowego i oryginalnego jest niesamowita. Jest to jeden z atutowych powodów, dla których tak bardzo kochamy tę serię. Każda z tych historii to miniaturowe dzieło sztuki. Sanderson oficjalnie potwierdził, że będzie chciał wydać dwa z tych opowiadań jako ilustrowane książki dla dzieci.